sobota, 30 listopada 2019

Art. 8 Traktatu Synajskiego

Polskie "kato-internety" obiegła w tym tygodniu wiadomość - a właściwie fragment wywiadu-rzeki - o. Augustyn Pelanowski opuścił zakon. Oczywiście towarzyszy jej fala zdumienia, zaprzeczenia, pytań, plotek.
...No właśnie, plotek. Od kilku miesięcy plotkarskie aluzje w temacie serwował nam red. Marcin Jakimowicz z Gościa Niedzielnego. Nie będę linkowała materiału, przekierowywanie do pobożnego pudelka mieści się w sferze ne fas. Jak przystało na dziennikarza wiodącego tygodnika opinii teksty nie zawierały informacji o kim mowa - miały za to clickbaitowe tytuły, jak np. Jest oszustem i psychopatą. Większość domyślała się, że chodzi o o. Pelanowskiego, reagowali nieliczni, którzy byli potem z kpiną opisywani w kolejnych felietonach Jakimowicza. Wreszcie sytuacja się rozwiązała, Ojciec wprost mówi, że wspólnotę zakonną opuścił. Ciekawe, co teraz dziennikarz napisze o swoim dawnym ojcu duchownym. Nic tak nie boli, jak mentor, który śmie mieć inne zdanie niż dawny uczeń, prawda?
Można nie zgadzać się z o. Pelanowskim co do jego oceny poczynań Bergoglia. Można nie lubić jego stylu kaznodziejskiego, tonu głosu czy czegokolwiek innego. Osobiście zgadzam się z tym, co rzeczony głosi, ale rozumiem, że można mieć inne zdanie. Jednak rzetelność dziennikarska wymaga, aby pisać wprost i odnosić się merytorycznie do argumentów. Podobnie, chrześcijańska moralność stroni od obmowy, nawet  tej w (nieumiejętnie) zawoalowany sposób.

Nie odnosiłabym się do sprawy o. Pelanowskiego, ale w ciągu kilku ostatnich dni dotarły do mnie niestworzone plotki, osnute wokół wątku rzekomego romansu Ojca z jego penitentką. Znam o. Augustyna osobiście, otrzymałam przez jego posługę ogromne wsparcie i Boże światło. Uważam, że w sytuacji narastających plotek i paszkwili milczenie byłoby haniebnym opuszczeniem Przyjaciela w trudnych chwilach.
Przez kilka lat znajomości, wielu spotkań, także poza konfesjonałem, przez myśl mi nie przeszło, że jakikolwiek gest czy słowo o. Augustyna - czy to w stosunku do mnie, czy innych kobiet - mogły nieść w sobie chociaż cień nieczystości. Zdumiewa mnie, że oponenci o. Pelanowskiego sięgają po tak niskie i banalne środki, aby go zdyskredytować. Z niepokojem czekam na break news, że Ojciec jest pedofilem albo zatruwa studnie i robi macę z kości niemowląt. Na merytoryczną polemikę z jego wystąpieniami przestałam już liczyć.

Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek. (Wj 20, 16)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz