piątek, 7 lutego 2020

Tanie Kanie, niesłychanie


Zapadł nieprawomocny wyrok w sprawie odpowiedzialności diecezji wrocławskiej i bydgoskiej za działania byłego księdza Pawła Kani. Diecezje mają zapłacić ofierze księdza efebofila solidarnie 300 tys. złotych. Oczywiście pieniądze pójdą z kasy diecezji, a więc ze środków pozyskiwanych od wiernych.

A gdyby tak, w idealnym świecie, diecezje wystąpiła z roszczeniem regresowym wobec biskupów Gołębiewskiego, Tyrawy i Janiaka, którzy piastując kościelne urzędy nie dopełnili swoich obowiązków, lecz w sposób zgoła mafijny kryli przestępcę?

Wyjaśnienie dla ludności nieprawniczej. 

Jeśli spowodujesz wypadek samochodowy, prowadząc bez ważnego przeglądu, twój ubezpieczyciel w ramach OC wypłaci świadczenie poszkodowanemu. Ale zaraz potem przyjdzie do ciebie po zwrot pieniędzy. To jest regres.
Jeśli biskupi, sprawując swoje urzędy, mieli pełnić je zgodnie z prawem kościelnym i cywilnym, a nie wywiązali się z zadania -  za ich działanie (lub zaniechanie) odpowiedzialność ponosi diecezja - tak mówi dzisiejszy wyrok. Regres oznacza, że diecezja miałaby roszczenie o zwrot tych zapłaconych ofierze środków personalnie, wobec biskupów.
W innej, równoległej galaktyce...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz